I have a dream

    Mam marzenie,  jedno konkretne : aby w końcu zacząć i pisać regularnie ten blog. Ludzie, którzy piszecie blogi! Czy też wam tak szło, jak po grudzie. Ja zaczynałam już kilka razy. Pierwszy raz - jakieś dwa lata temu. Martusia, moja starsza córuchna, wtedy trzynastolatka, napisała nawet piękny "inauguracyjny" wiersz na tę okoliczność. Możecie go przeczytać w pasku towarzyszącym aktualnym wpisom. Pola, moja młodsza córuchna, wówczas dziewięciolatka, namalowała obrazek o tym jak blog już się kręci, a mama oddaje się ulubionemu zajęciu czyli wylegiwaniu się na szezlongu . No i co? Dwa lata minęły jak z bicza trzasł a na blogu cicho, głucho. No nic. Co się odwlecze , to nie uciecze. Tym razem to już na pewno. Na wszelki wypadek gonię od razu do następnego wpisu.